Klub Astronomiczny „Almukantarat”

Powrót do działu „Wiedza”

Ciekawostki

Olimpia Przybylska
Obóz letni w Załęczu Wielkim, 2001

Czym jest UFO?

Z definicji amerykańskiego astrofizyka Allena Hynka, profesora Uniwersytetu Północno-Zachodniego w Chicago, najsłynniejszego badacza UFO wynika, że owo UFO to „zjawisko albo światło na niebie lub ziemi, którego wygląd, tor lotu i zachowanie nie nasuwają logicznego, zwykłego wyjaśnienia, zjawisko, które jest tajemnicze nie tylko dla zwykłego obserwatora, ale pozostaje niewytłumaczalne po dokładnym zbadaniu przez ekspertów”, czyli nie wynika dokładnie nic. UFO może więc równie dobrze być nierozpoznaną planetą, jasną gwiazdą, sztucznym satelitą, meteorem, samolotem, balonem, piorunem kulistym, zorzą, albo nawet ptaszkiem.

Dlaczego UFO ma kształt spodka?

Dlaczego kosmici mieliby budować statki w kształcie spodków? Sławny szwajcarski psycholog (o którym na pewno słyszeliście…) Carl Jung uważał, że wyjaśnienia należy szukać w naszej psychice. Jego zdaniem kształt owalny jest w naszej podświadomości… symbolem seksualnym! Stąd się wzięła jego popularność. Niebagatelne znaczenie miało to, że o takim kształcie donosili pierwsi świadkowie tajemniczych pojazdów latających. Termin „latający spodek” ukuto bowiem, gdy biznesmen i pilot Kenneth Arnold 24 czerwca 1947 roku podczas lotu nad Mt. Rainer w stanie Waszyngton zobaczył — jak potem opisywał — „9 poruszających się z niespotykaną szybkością spodków”. Wtedy to rozpoczęła się gorączka UFO — w ciągu następnych miesięcy podobne obiekty widzieli piloci i operatorzy radarów w całych Stanach Zjednoczonych. Prawdopodobnie kolejni świadkowie sugerowali się relacją Arnolda i kształtem opisanych przez niego tajemniczych pojazdów.

Czy CIA ukrywa prawdę o UFO?

Ponad połowa Amerykanów wierzy, że przybysze z innych planet od lat odwiedzają Ziemię, ale CIA ukrywa dowody na istnienie UFO. Kiedy w lipcu 1947 roku na farmie Williama Brazela w Roswell w stanie Nowy Meksyk rozbił się tajemniczy obiekt, wojskowi zabrali go do bazy sił lotniczych. Rzecznik prasy napjpierw powiedział prasie, że to statek UFO, a następnego dnia wycofał się z tego. Dziś, po odtajnieniu dokumentów z tamtych czasów wynika, że był to balon, za pomocą którego śledzono radziecki program nuklearny.

Urząd Latających Spodków

Został zamknięty z braku kosmitów. Urząd powstał w Wielkiej Brytanii w 1953 roku. Przez wiele lat przyjmował tygodniowo około 30 raportów o lądowaniu UFO, ale ostatnio nie nadchodziły żadne wieści…

Co to jest Strefa 51?

Wiele osób twierdzi, że w tej strefie prowadzi się badania nad UFO. Tak naprawdę znajduje się tam baza wojskowa. Baza została założona w 1954 roku, kiedy to agencja wywiadowcza CIA otrzymała pierwszy egzemplarz samolotu szpiegowskiego U-2. Był to wówczas szczyt techniki — mógł latać na wysokości 20 km, podczas gdy samoloty pasażerskie osiągały pułap prawie trzy razy niższy. Gdy pokryty srebrzystą powłoką U-2 rozpoczął loty, liczba doniesień o UFO gwałtownie wzrosła. Wojskowi oczywiście nie mogli się przyznać, że chodzi o supertajny samolot szpiegowski. Tłumaczono doniesienia o UFO zjawiskami atmosferycznymi, np. zgrupowaniem kryształów lodu, które odbijając światło wywołują wrażenie latającego spodka. Według amerykańskiego historyka Geralda Hainesa, co najmniej połowa doniesień o UFO w Stanach w latach 50. i 60. dotyczyła przelotów U-2. Baza 51 leży w Nevadzie nad jeziorem Groom. Zajmuje powierzchnię około 150 km2.

Czy kiedykolwiek odebrano sygnały od pozaziemskiej cywilizacji?

W latach 70. do nasłuchu kosmosu używano radioteleskopu Uniwersytetu Ohio, zwanego „Wielkie Ucho”. Pewnej sierpniowej nocy 1977 roku prof. Jerry Ehman, przeglądając komputerowe zapisy zarejestrowane przez radioteleskop, którego cechy wskazywały, że pochodzi od istot inteligentnych. Sygnał był bardzo silny, poruszał się wraz z gwiazdami, a więc nie był pochodzenia ziemskiego i nie docierał np. z samolotu lub satelity. Sposób pojawiania się i znikania sygnału przypominal nieco „klik-klak” alfabetu Morse'a lub dzwonek telefonu. Sygnał tak zdumiał naukowca, że krzyknął on „WOW!” i napisal to na marginesie wydruku. Pod taką nazwą sygnał ten jest znany do dziś. Jest to do tej pory najlepszy kandydat na wiadomość od kosmitow, ale nie powtórzył się nigdy więcej.

Dlaczego Ziemia nie jest kulista?

Kula Ziemska nie jest tak naprawdę kulą, chociaż oglądana z pokładu stacji orbitalnej rzeczywiście przypomina tę bryłę. Jednak na skutek działania siły odśrodkowej, spowodowanej ruchem obrotowym, Ziemia jest spłaszczona na biegunach i wybrzuszona w okolicach równika. Gdyby Ziemia obracała się jeszcze szybciej nią teraz, byłaby jeszcze bardziej spłaszczona. Kształt Ziemi często określany jest mianem geoidy. Taka bryła powstałaby wtedy, gdybyśmy rozciągnęli powierzchnię oceanów pod kontynenty i usunęli wszystko, co znajduje się powyżej tej powierzchni, czyli wszystkie wyżyny i góry. Gdy Słońce i Księżyc znajdą się po tej samej stronie Ziemi, bryła naszej planety odrobinę się zmienia. Na skutek przyciągania jej powierzchni podnosi się i opada około 1/3 m. Jest to jednak nie odczuwalne. Dzięki obserwacjom satelitarnym okazało się, że nawet na powierzchni oceanów istnieją liczne zagłębienia i wypukłości, które odzwierciedlają rzeźbę morskiego dna. Nad podwodnymi grzbietami i wulkanami pojawiają się wzniesienia, a nad rowami oceanicznymi zagłębienia.

Czy Ziemia przypomina piłeczkę do golfa?

Aby Ziemia miała rozmiary piłeczki, czyli średnicę 4,27 centymetra, należałoby ją troszkę zmniejszyć — około 298 735 363 razy. Mount Everest miałby wtedy zaledwie 0,03 mm wysokości, a największe wgłębienie — Rów Mariański — tylko 0,038 mm głębokości! Odległość między wierzchołkiem Everest a dnem rowu wynosiłaby zatem całe 0,068 mm! Tym czasem nierówności powierzchni piłeczki są rzędu około 0,25 mm, czyli prawie 3,7 razy większe. Piłeczkę pokrywa szereg wgłębień. Gdyby powiększyć ją do rozmiarów Ziemi, miałyby one wygląd potężnych kraterów o głębokości prawie 75 km!

Ile gwiazd widać w południe na niebie?

Co najmniej jedną, czyli Słońce. Wysoko w górach można zobaczyć też inne gwiazdy — im wyżej tym więcej. Nie oznacza to, że w górach blask słońca jest słabszy i nie zdołał przyćmić innych gwiazd. W ciągu dnia światło dociera do nas nie tylko z kierunku, gdzie jest Słońce. Jasność obejmuje całe niebo. Dzieje się tak dlatego, że światło rozprasza się w atmosferze. W wysokich górach warstwa atmosfery jest cieńsza (a powietrze czystsze) i światło rozprasza się słabiej. Słońce zdaje się świecić zabójczo mocno, ale niebo jest ciemne, prawie granatowe i widać punkciki gwiazd.

Komercyjna stacja kosmiczna?

Powstaje w Australii! Dzięki temu każdy z nas będzie mógł, oczywiście za atrakcyjną cenę, wysłać coś, lub też kogoś w kosmos!

Menu